Tata na porodówce

Kategoria: Blog

porodówka

Czy tata powinien być przy mamie na porodówce? Na to pytanie żaden ginekolog położnik nie zna dobrej odpowiedzi. To kwestia bardzo indywidulana obojga rodziców i powinni oni podjąć decyzję wspólnie. Jakie są główne argumenty kobiet rodzących z partnerem, a jakie tych, co wolą to zrobić same?

Urodzę sama!

Część kobiet nawet nie chce słyszeć o obecności partnera przy porodzie, chociaż często bywa, że on sam chce przy nim być i pragnie przeciąć pępowinę własnymi rękami. Panie, które „wyganiają” swoich mężczyzn z sali porodowej uważają, że jest to bardzo intymny moment dla nich i będą czuły się lepiej tylko w obecności lekarzy. Dużo kobiet daje sobie sprawę, że poród to nie tylko przecięcie pępowiny różowemu bobaskowi, ale również wody płodowe, krew i niekontrolowane wypróżnianie się. Nie chcą, by ich mężczyzna oglądał to wszystko, boją się, że staną się mniej atrakcyjne w jego oczach. Należy pamiętać, że tata najczęściej proszony jest o stanięcie w okolicy głowy mamy i trzyma ją za rękę, nie ogląda więc całego procesu z tej samej perspektywy, co lekarze.

Wolę z mężem

Z kolei druga grupa pań nie wyobraża sobie porodu bez najbliższej osoby obok. Wiedzą, że poród nie wygląda atrakcyjnie, ale zakładają, że skoro mężczyzna dorósł do bycia ojcem, dorósł też do szacunku dla kobiecego ciała i wysiłku, jaki wkłada ono w urodzenie dzidziusia. Mąż na porodówce to zaufana osoba, która nie odmówi podania wody, której dłoń we własnej dłoni dodaje otuchy i… na którą kobieta często krzyczy, gdy nie może już poradzić sobie z bólem. Wielu panów jest zachwyconych możliwością obserwowania, jak ich potomek przychodzi na świat i twierdzą, że jest to najbardziej emocjonujące przeżycie, jakiego doznali. Obecność partnera przy porodzie daje mu obraz, jakie to wydarzenie jest męczące dla kobiety, łatwiej więc zrozumieć mu, dlaczego powinien on wspierać ją przy zajmowaniu się maluchem, zwłaszcza w pierwszych dniach w domu.